pieniądze w małżeństwie psychologia
chicałam sie dowiedziec jak to jest u Was ? Załóżmy mamy rodzine trzy osobową, mama , tata i dziecko. Tata zarabia dwa razy tyle co mama. I JEstm ciekawa jakie funkcjonują modele w waszych domach.
Kryzys w małżeństwie i wiele przykrych słów – odpowiada Mgr Anna Mochnaczewska Problemy w 5-letnim małżeństwie – odpowiada Mgr Zuzanna Starczewska Kryzys w małżeństwie a terapia – odpowiada Mgr Renata Respondek
Te 8 pytań i odpowiedzi, jakich sobie na nie udzielicie, mają pomóc Wam w dyskusji o pieniądzach, o Waszym domowym budżecie. A celem jest to, aby finanse nigdy nie stały się problemem w Waszym małżeństwie. Małżonkowie, którzy regularnie rozmawiają o pieniądzach, są bardziej szczęśliwi w swoich związkach niż te pary, które
Oto, gdzie zrobię wtyczkę do poradnictwa przed zaręczynami . W poradnictwie przed zaangażowaniem zajmiesz się tym gorącym tematem dotyczącym pieniędzy, zanim zdecydujesz się połączyć swoje finansowe systemy przekonań. To jeden krok, który możesz zrobić, aby ułatwić kwestię pieniędzy w małżeństwie.
Należy jednak pamiętać, że w uchwale z dnia 21 lutego 2008 roku (sygn. akt III CZP 148/07) Sąd Najwyższy wskazał, iż w sprawie o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd ustala wartość nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty jednego z małżonków bez
Site De Rencontre Pour Mariage International. Ja i mój rozwój , Praktycznie 8 czerwca 2016 Dane z badań prowadzonych w ostatnich dwóch dekadach nie pozostawiają wątpliwości: kontakt z pieniądzem zmienia nas, nasze zachowanie, emocje i relacje z ludźmi. Co ciekawe, nie musi to być pieniądz przez nas posiadany ani realny, by kontakt z nim wywołał konsekwencje. Wystarczy rysunek banknotu na plakacie lub na wygaszaczu komputera, pieniądz – papierowa zabawka z gry Monopoly albo nadruk dolara na T-shircie, a już zaczynamy działać inaczej. Taka jest potęga skojarzeń wywoływanych przez tak się dzieje? Amerykańska badaczka Kathlyn Vohs zakłada, że pieniądz aktywizuje w nas orientację samowystarczalną. Jej badania dowiodły, że osoby badane, u których w sposób nieświadomy wzbudzono myślenie o pieniądzach, wolały pracować i odpoczywać w pojedynkę, były bardziej wytrwałe, zachowywały większy dystans fizyczny do innych ludzi, mniej chętnie pomagały i prosiły o pomoc. Nie musiały – mogły sobie tę pomoc Pieniądz zmienia relacje między ludźmi: w miejsce relacji wspólnotowych – jakie łączą przyjaciół bądź małżonków i obligują do wzajemnej pomocy bez liczenia, kto ile dał – pojawiają się relacje wymian, typowe dla partnerów biznesowych, o których dobro nie troszczymy się, i którym pomagamy tylko, o ile się nam to opłaca. Według dr. Wiesława Baryły z Uniwersytetu SWPS w Sopocie pieni... Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów. Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę. Zobacz więcej
Witam! Od kilku lat nie mogę dogadać się z mężem. Jesteśmy 10 lat po ślubie i nic nas nie cieszy. Mąż nie może znaleść sobie stałej pracy zaczoł pić. Od kilku lat nas okrada, czyści nasze konto pożyczycza pieniądz gdzie da i od kogo się da. Wszystko przepija. Dochodzi do awantur wrzasków i rękoczynów. Ja stawiam na swoim on także. Nie ma w naszym małżeństwie miłości i wzajemnego zrozumienia. Zdarza się że mąż nie wraca do domu na noc. Woli kolegów od rodziny. Jak wytłumaczyć mu że nie tędy droga KOBIETA, 31 LAT ponad rok temu Jak radzić sobie z kryzysem? Dzień dobry, Proszę zgłosić się do Poradni Leczenia Uzależnień (na NFZ) - tam będzie mogła Pani skorzystać z pomocy biorąc udział w terapii dla osób współuzależnionych bądź ze wsparcia, jak postępować z osobami uzależnionymi. 0 Z tego, co zrozumiałam, Pani małżeństwo nie daje Pani satysfakcji od dłuższego czasu, jest wręcz powodem dodatkowych problemów. Pierwszym krokiem w sytuacji występowania jakiejkolwiek przemocy jest wezwanie policji. Patrol podczas interwencji powinien założyć tzw. Niebieską Kartę, która służy dokumentacji przemocy w danej rodzinie i ewentualnie może być dowodem w sądzie. Istnieje także możliwość złożenia do sądu wniosku o skierowanie męża, jako osoby uzależnionej na badanie (na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Po rozpatrzeniu wniosku sąd mógłby skierować męża na leczenie. W razie występowania dalszych problemów w Warszawie są dostępne darmowe konsultacje psychologiczne i prawne w Centrum Praw Kobiet. Jest to fundacja, która specjalizuje się w pomocy takim osobom jak Pani. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Urbanowicz 0 Pozostaje złożyć wniosek o rozwód. 0 Dzień dobry! Problemy, które Pani opisuje są złożone, głębokie i trwają dłuższy czas, przez co udzielenie porady przekracza możliwości forum internetowego. Proszę samej lub razem z mężem wybrać się np. do Poradni Zdrowia Psychicznego, Ośrodka Pomocy Rodzinie, Centrum Interwencji Kryzysowej, Fundacji Niebieska Linia itp. Pozdrawiam! 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Czy warto trwać w małżeństwie, w którym mąż nadużywa alkoholu? – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Alkoholizm i brak pracy u męża – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Jak sobie poradzić z mężem alkoholikiem, który wszczyna awantury? – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak pomóc sobie z agresją w małżeństwie? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Alkoholizm u męża – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Do kogo można zwrócić się o pomoc dla osoby prześladowanej psychicznie? – odpowiada Mgr Ewelina Kazieczko Przemoc w rodzinie siostry – odpowiada Mgr Sylwia Wiśniewska Bójki w małżeństwie i wyzwiska – odpowiada Mgr Kamila Drozd Lęk przed małżeństwem z alkoholikiem – odpowiada Marta Osińska-Białczyk Wyzywanie się w małżeństwie – odpowiada Mgr Renata Respondek artykuły
„Jeszcze ryżem sypną na szczęście; Gości tłum coś fałszywie odśpiewa; Złoty krążek mi wcisną na rękę; i powiozą mnie windą do nieba...". Następnego dnia rano przychodzi jednak myśl – „Boże i po co to wszystko? Tyle kasy na to poszło! Tyle jedzenia się zmarnowało. Po co nam trzy odkurzacze, cztery serwisy do kawy i kto dał tę pustą kopertę?”. Pocieszają się jednak, że Panu Młodemu smoking się przyda (?), suknię ślubną odda się do wypożyczalni, rodzice jakoś spłacą kredyt wzięty na organizację wesela, a oni przecież wyjeżdżają do Grecji na miodowy tydzień, więc jakoś to będzie! Mają trochę pieniędzy z kopert, babcia obiecała im zapisać swoje mieszkanie, a kuzyn z Warszawy obiecał, że załatwi Panu Młodemu dobrą pracę w stolicy. Póki co, pomieszkają trochę u rodziców, zanim staną na nogach i kupią mieszkanie Znam wiele takich historii. Oczywistym nietaktem byłoby rozmawianie z Młodą Parą o finansach w trakcie wesela, a po weselu też nikt nie chce psuć im optymistycznego nastroju. Oni sami też ze sobą wcześniej nie rozmawiali o pieniądzach. Zakochani w sobie po uszy, obydwoje w różowych okularach nie potrzebowali do szczęścia zbyt wiele. Poza tym rozmawianie o pieniądzach przed ślubem jest zarówno dla narzeczonych, jak i ich rodziców trudne i niezręczne. Nikt nie chce takimi rozmowami obdzierać miłości z romantyzmu. To wszystko się jednak zmienia po ślubie. Może się bowiem rychło okazać, że pieniądze zupełnie „się nie trzymają” Pana Młodego, a koledzy mówią o nim „mało zarabia – żyje jak hrabia”. Ma nie spłacony kredyt na samochód, debet na kartach, a dotacja na założenie działalności gospodarczej (czytaj: interes życia) też mu się rozpłynęła. W dodatku nie ma dla niego w okolicy wystarczająco dobrej pracy, honor zaś nie pozwala mu na podjęcie pracy fizycznej. Jego babcia, jak na swój wiek, cieszy się nadspodziewanie dobrym zdrowiem i zapewne dożyje stu lat, więc wizja mieszkania dla nowożeńców staje się bardzo odległa. Tak samo odległa, jak obiecana praca w Warszawie. Panna Młoda zaś pracowała przy truskawkach w każde wakacje już od 12 roku życia. W liceum dawała korepetycje i pomagała matce w opiece nad młodszym rodzeństwem, gdy ojciec pracował po 12 godzin dziennie. Późnej wyjeżdżała za granicę, by na zmywaku zarobić na studia. Ma stałą pracę i liczy, że dostanie kredyt mieszkaniowy. Uzbierała już na używane autko. Czy będzie im łatwo w życiu z tak różnym stosunkiem do życia, do pracy, zarabiania pieniędzy, oszczędzania? Czy miłość wystarczy? Czy spotkali przed ślubem mądrego życiowo, życzliwego dorosłego, który porozmawiał z nimi o czekających ich wyzwaniach? Czy wiedzą ile pieniędzy będą potrzebować do życia, jeżeli zamieszkają w wymarzonej Warszawie? Sprawdźmy więc tylko pobieżnie miesięczne wydatki. - Miesięczne koszty utrzymania dla 2 osób 1500,00 zł - Kredyt mieszkaniowy 1000,00 zł - Czynsz, media, telefony komórkowe 1000,00 zł - Rozrywka, kultura, sport 300,00 zł - Paliwo i utrzymanie samochodu, parkometry, komunikacja 500,00 zł - Wyjazd na wakacje 300,00 zł Razem miesięcznie daje to kwotę minimum 4600,00 zł (!), przy założeniu, że mają bezpłatną służbę zdrowia, nie kupują żadnego wyposażenia do mieszkania, jeżdżą starym samochodem, ubierają się w second-handach i wyjeżdżają tylko na 10 dni wakacji. Po dwóch latach pojawia się na świecie pierwsze dziecko i pierwszy poważny kryzys w młodej rodzinie. Jeśli mama pójdzie na urlop macierzyński ich dochody gwałtownie spadną. Jeżeli chce wrócić szybko do pracy zapłaci opiekunce 15 zł/h. Jeżeli nie wróci dość szybko – może się okazać, że nie będzie miała gdzie wrócić. Będzie lżej, jeżeli dziecko pójdzie do przedszkola i będzie to przedszkole publiczne. Przedszkole prywatne lub prywatny żłobek to wydatek ok. 1000,00 zł. A co będzie, gdy pojawi się drugie dziecko? Strach pomyśleć! To może w ogóle się nie żenić, nie wychodzić za mąż, nie mieć dzieci, skoro to takie trudne, tym bardziej, że wokół kryzys, a perspektywy gospodarcze nieciekawe? Nic bardziej błędnego! Świat jest piękny i stoi przed Wami otworem. Warto jednak rozmawiać o sprawach, które dla pokolenia naszych rodziców były wstydliwe. Może dlatego, że wszyscy byli biedni, a państwo mocno opiekuńcze. Przed ślubem nie rozmawiało się o pieniądzach. Zaczynało się o nich rozmawiać dopiero przed rozwodem. Warto jednak i trzeba rozmawiać o finansach w małżeństwie jeszcze przed jego zawarciem. Dla społeczeństw o wiele zamożniejszych od naszego są to sprawy zupełnie naturalne. Nic złego w tym, że spojrzymy na nasz związek jak na małą firmę, która nie dość, że musi utrzymać się na rynku, to jeszcze powinna generować zysk na przyszłość. Na edukację dzieci, na opiekę nad waszymi rodzicami i na waszą emeryturę. Stwórzcie więc wasz własny biznesplan na 5, 10, 20 i 30 lat. Wystarczy do tego kalkulator, szczerość i życzliwość. Od czego zacząć? Od waszych doświadczeń rodzinnych. - Jaki stosunek do pracy, zarabiania i wydawania pieniędzy mają wasi rodzice. - Jakie są wasze życiowe priorytety i jakie macie marzenia? - Jakie cele krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe sobie stawiacie. - Co dla każdego z was oznacza „bezpieczeństwo finansowe” i „niezależność finansowa”? Następnie należy sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie: czy macie chociaż podstawową wiedzę o zarządzaniu finansami? Jeśli nie, a przecież nie wszystkie szkoły tego uczą, poproście kogoś życzliwego o pomoc. Kogoś, kto wyjaśni Wam, co to jest kredyt, odsetki, zdolność kredytowa, hipoteka, karta kredytowa i debetowa, wspólność majątkowa, dywersyfikacja ryzyka, biznesplan, ubezpieczenie na życie, itp., itd. Bogatsi już o taką wiedzę porozmawiajcie na następujące tematy: - W jaki sposób będziecie podejmować ważne decyzje finansowe? - Jakimi aktywami (oprócz miłości) dysponujecie na starcie? - Na czyją pomoc możecie liczyć, w jakim zakresie i na jak długo? - Czy wasze wykształcenie daje gwarancję znalezienia dobrze płatnej pracy? A może trzeba zainwestować w siebie i zdobyć inny zawód? - Praca dla kogoś, czy własna działalność? - Praca w Polsce czy za granicą? Plusy, minusy, zagrożenia dla waszego związku. - Gdzie będziecie mieszkać? Zbudujecie dom czy kupicie mieszkanie? Kredyt, a może lepiej wynajmować? Ile to będzie kosztować? - Kredyt hipoteczny w złotówkach, euro, frankach? Ile wynosi wkład własny? - Jak sobie poradzicie gdy, nie daj Boże, jedno z was straci pracę albo zachoruje? Jaki będzie plan awaryjny? - Kiedy planujecie dziecko/dzieci? Co z karierą zawodową? Urlop macierzyński czy tacierzyński? Babcia? - Jak zachować równowagę praca-życie i czy w ogóle jest to możliwe? - Czy to trudne dla mężczyzny, jeżeli ona zarabia więcej? - Czy potraficie odróżnić potrzeby od zachcianek? Czy ulegacie reklamie i presji zakupów? - Czy umiecie zaplanować swój budżet? - Czy potraficie oszczędzać? Oszczędzać czy inwestować? Granice ryzyka inwestowania. - Czy oprócz wspólnego konta będziecie mieli swoje oddzielne konta bankowe? - Czy ubezpieczenie się to strata pieniędzy? - Wakacje w Polsce czy za granicą? - Auto nowe za gotówkę czy na kredyt, a może używane? To wszystko przy założeniu, że obydwoje „nie macie nic prócz dwojga rąk”, albo na starcie macie mało i mniej więcej po równo. To, że dzisiaj jesteście „biedni jak dwie myszy kościelne” nie wyklucza tego, że za 10 lat będziecie zamożną, kochającą się rodziną. Ważne, by już teraz wyznaczyć sobie cele i ustalić zasady. Sytuacja komplikuje się bardzo, gdy nie rozmawiacie o pieniądzach kiedy np. on jest księciem, a ty Kopciuszkiem. Bądź też ty księżniczką, a on biednym Szewczykiem Dratewką. Wtedy powinniście skorzystać z pomocy prawników, którzy zadbają o waszą bezpieczną i jasną przyszłość oraz o interesy Królewskiego Dworu. Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach? Tak – robią to za nich prawnicy. A potem, jak to w bajkach - „żyli długo i szczęśliwie”. Fundacja „Rozwód? Poczekaj!”
doesn't exist The address cannot be registered. Site names can only contain lowercase letters (a-z) and numbers. But you can sign up and choose another one. Get Started Create your own website Solutions Features WordPress Hosting Domain Names Website Builder Create a Blog Professional Email eCommerce Enterprise Solutions WordPress Website Building Service Explore News Website Building Tips Discover WordPress Themes WordPress Plugins Apps Business Name Generator Community Support Forums Developers Company About Careers Partners Press Privacy Terms of Service An Automattic Creation
Kto lubi martwić się o pieniądze? Chyba nikt. Nic dziwnego, że dla przyzwoitego wynagrodzenia jedno z was bierze posadę na drugim końcu Polski, albo za granicą. Na wspólne życie pozostają co najwyżej weekendy. Czy tak popularne ostatnio związki na odległość mają szansę na przetrwanie? Na co uważać i jak zorganizować życie, by twoja rodzina nie ucierpiała? Zdania na temat związków na odległość są podzielone. Niektórzy uważają, że taki układ jest korzystny dla par z wieloletnim stażem, jako lekarstwo na nudę, czy nawarstwiające się nieporozumienia. Jest w tym trochę prawdy. W trakcie krótkich rozstań rzeczywiście macie szansę spojrzeć z innej perspektywy na wasze problemach, poszukać rozwiązań, zatęsknić za sobą. Lecz uciekając w przedłużającą się rozłąkę nie uratujesz małżeństwa, a problemy, o których chcieliście zapomnieć, powrócą ze zdwojoną siłą, kiedy znów zamieszkacie na stałe razem. Dla kochającej się pary dzielące kilometry oznaczają zazwyczaj tęsknotę, zazdrość, samotne zmaganie się z kłopotami codzienności, a nierzadko też żal do partnera, że nas z tym wszystkim zostawił. Psychologowie przewidują, że większości związków na odległość nie jest w stanie przetrwać dłużej niż trzy lata. Jeśli choć jeden z partnerów bardzo cierpi z powodu rozłąki, warto zastanowić się nad zmianą trybu życia. Pieniądze nie rozwieją widma nadchodzącego kryzysu. Ucz się tolerancji Utrzymanie związku na odległość wymaga od obojga dużego wysiłku. Cierpliwość i tolerancja to najważniejsze cechy, które warto pielęgnować. kiedy on nie odbiera słuchawki, zaczynasz snuć podejrzenia. Może jest teraz z kimś…? To zrozumiałe, że czujesz zazdrość, ale bezustanne wydzwanianie i śledzenie partnera to początek nieporozumień. Lepiej ustalcie stałą godzinę kontaktów telefonicznych i ich ilość w tygodniu. pewnie wciąż za nim tęsknisz i kiedy wraca na weekend chcesz z nim spędzić każdą wolną chwilę? Ale kurczowe trzymanie się jego ramienia może okazać się dla niego uciążliwe. Nie rób mu wyrzutów, jeśli podczas powrotów potrzebuje chwili spokoju. Pamiętaj, że jego codzienność jest nieco mniej hałaśliwa i dynamiczna niż weekendy z rodziną, od których nieco odwykł. Pozwól mu w niedzielny poranek posiedzieć dłużej nad gazetą, a nawet pojechać na ryby, jeśli od czasu do czasu ma na to ochotę. Nie odgradzaj go od zajęć, czy hobby, które go pasjonowały przed wyjazdem. Przydziel mu obowiązki Nieobecny na co dzień mąż i tata twoich dzieci to wciąż pełnoprawny członek rodziny, powinnaś więc przydzielać mu obowiązki do wypełnienia. To utwierdzi go w przekonaniu, że jest niezastąpiony i ważny. pozostaw mu np. wypisywanie urzędowych druków, pism, czy robienie opłat. Takie sprawy nie wymagają obecności na miejscu. kiedy wraca do domu, poproś o pomoc w naprawieniu kranu, czy innej drobnej usterki. Ale nie zarzucaj go obowiązkami, z którymi ty nie dałaś sobie rady, bo powroty do domu będą mu się kojarzyły z drugim etatem pracy. angażuj go w weekendową opiekę nad dziećmi, np. kąpanie, czytanie bajek na dobranoc, czy pomaganie pociechom w odrabianiu lekcji. Nie możesz przecież pozwolić, by wyszedł z wprawy jako tata. W ten sposób zapewni sobie u dzieci autorytet. wybierzcie się w weekend na wspólne zakupy dla domu. Poproś go, aby dopisał do listy zakupów te rzeczy, które wydają mu się niezbędne czy ważne. Wspólne kupowanie to okazja do współpracy, a jemu z pewnością spodoba się fakt, że liczysz się z nim w kwestii wydawania pieniędzy, na które tak ciężko pracuje. Zadbaj o bliskość i bezpieczeństwo w związku Utrzymanie dobrego kontaktu z partnerem mimo dzielących kilometrów to test waszej miłości, ale i umiejętności komunikacyjnych. Oto sprawdzone rady: nie oszczędzajcie na telefonach. To najlepsza inwestycja, aby wasz związek przetrwał. Wykup pakiet tanich rozmów wieczorami, lub z konkretnym numerem, które oferuje wiele sieci telefonicznych. Częste rozmowy (co najmniej dwa, trzy razy w tygodniu) pomogą wam być blisko siebie, mimo dzielących kilometrów. Pamiętaj, żeby podczas każdej rozmowy dzieci zamieniły z tatą przynajmniej parę słów. rozmawiaj o problemach, z którymi się zmagasz pod nieobecność partnera- od plamy na dywanie po kłopoty z dziećmi. Chroniąc go przed złymi wieściami narażasz siebie i wasz związek na tarapaty. No bo przecież, kiedy w końcu wróci na stałe do domu przekona się, że wspólne życie to nie tylko przyjemności i może się poczuć rozczarowany. Poza tym, jeśli sobie ponarzekasz- zrzucisz z siebie połowę ciężaru i łatwiej poradzisz sobie z kolejnymi niedogodnościami. nie odkładaj na później żalów i pretensji do partnera, jeśli się tylko pojawią. Być może uważasz, że powinnaś oszczędzić mu wyrzutów, bo on poświęca się dla rodziny? Złości nie oszukasz. Jeśli będziesz ją tłumiła w sobie, eksploduje w najmniej oczekiwanym momencie ze zdwojoną siłą. Kłótnie to nierozłączna część każdego związku. Tego na odległość także. o czym rozmawiać przez telefon? Szczebiotanie i czułe słówka to niekoniecznie tylko to, co on chce usłyszeć. Niektórzy uważają, że koszty rozmów są zbyt wysokie, by rozmawiać o błahych sprawach- plotkach, sprawach znajomych, wydarzeniach w twojej pracy. To błąd; zachowaj wszelkie pozory normalności i rozmawiaj o wszystkim, na co masz ochotę. Dowiedz się jednak jak dawka takich informacji partnera interesuje, co dla niego jest zabawne. Jeśli zdawkowo pomrukuje- możesz być pewna, że nieco przesadziłaś np. z opowieściami o dolegliwościach sąsiadki, czy wyczynach waszego psa. pewnie masz ochotę, aby podczas jego powrotu nadrobić zaległości towarzyskie, więc niemożliwie zapełniasz grafik atrakcjami rozrywkowymi; spotkanie u teściów, potem kolacja ze znajomymi, przydałoby się jeszcze kino… i jesteście tak wyczerpani, a czasem i zestresowani, że z relaksu nici. Spokojnie, nie wszystko naraz. Postaw raczej na spędzanie czasu w gronie waszej rodziny. pytaj go często o to, jak spędza czas poza domem, z kim się przyjaźni, czym się martwi, a co go cieszy. Kiedy dzwoni, zapytaj: „jak ci minął dzień, kochanie?” Chociaż zazwyczaj on nie ma wiele do opowiadania, będzie mu miło, że interesujesz się jego samopoczuciem, że martwisz się o niego. Męskim okiem: czego boją się mężczyźni? Grzegorz, 36. Jako operator sprzętu budowlanego często wyjeżdżam na kilka tygodni na kontrakty w różne strony Polski. Wtedy widuję się z rodziną co tydzień, dwa. Czego się boję? Że kiedy moja żona będzie potrzebowała pomocy, mnie przy niej nie będzie i wyręczy mnie jakiś życzliwy sąsiad. A co, jeśli okaże się w czymś lepszy ode mnie? Może jej to zaimponuje? Mam podobne obawy jak marynarze, którzy zostawiają swoje żony wyjeżdżając w rejs, a one, hmmm… różnie bywa z ich wiernością. Nie wyobrażam sobie odwrotnej sytuacji, kiedy to żona opuszcza dom za pracą. Bałbym się, że nie poradziłbym sobie rady z wychowywaniem dzieci i obowiązkami prowadzenia domu, a także opinii pantoflarza wśród znajomych. Może żona odzwyczaiłaby się od tych uciążliwych zajęć i traktowała mnie po powrocie jak pomoc domową? Wolę tradycyjny podział obowiązków. Statystyki: źródło ankieta WOMAN Jakie są złe strony miłości na odległość? Brakuje mi czułości na co dzień 93% Prowadzenie dwóch gospodarstw jest za drogie 91% Boję się, że każde z nas zacznie żyć swoim życiem 69% Odczuwam brak wsparcia w codziennych sprawach ze strony partnera 42 % Tęsknię i jestem zazdrosna 47% Jakie są dobre strony miłości na odległość? Mogę się intensywniej poświęcić karierze czy zarabianiu pieniędzy 74% Mam więcej czasu dla siebie 62% Mogę robić to, co mojemu partnerowi nigdy nie sprawiało przyjemności 39% Seks z partnerem jest o wiele bardziej ekscytujący niż kiedyś 34%
pieniądze w małżeństwie psychologia